Lipcowy przyjaciel
W lipcu 2018

Moje zrzędzenie o nieczytaniu książek. Trudności w przekazywaniu informacji, choć jej treść logiczna, dlaczego mylnie interpretowana?
Nieczytanie książek, nierozumienie długich zdań złożonych. Treść jak w reklamie mercedesa (np. tej, w której zabłysnął pisarz Twardoch) musi być zwięzła, zawierać jedną, prostą myśl, bez powikłań i kontekstów.
W lipcu przyjaciel moje narzekanie uspokoił słowami, że książki miały niewielu wyznawców od zawsze, najwyżej 10% spośród zdolnych do czytania oddawało się temu zajęciu z przyjemnością. Pozostali – bo nie było innych rozrywek, bo przymuszeni, itd. I tak będzie zawsze, przekonuje przyjaciel.
Jestem przekonana. Jakże ma się cieszyć z czytania ktoś, kto nie rozumie zdań wielokrotnie złożonych, zawierających odnośniki do innych tekstów, o zgrozo! ironicznych?
Niech się więc uwolnią od książek, a i tak będzie czytelników dosyć, by książki nie umarły.

Przypomniała mi się poezja lingwistyczna, której celem było, oprócz przyjemności poetykowania, zwrócenie uwagi na wieloznaczność słów i ich zestawienia tworzące nowe, zaskakujące sensy. Polecam ambitnym czytelnikom. Dla młodzieży to ćwiczenie na inteligencję, dla starszych rozkosz pobudzania pamięci.

Od Jamesa Joyce’a do prof. Edwarda Balcerzana.
Odpuszczając Joyce’a, zacznę od Białoszewskiego, bo lubię jego poczucie humoru. Życie miał bardzo trudne, a widział dowcipność świata.

Miron Białoszewski

Obierzyny


i odejmować
słowa
od
rzeczy
nie
maleją
im
nie
ubywa
a odarte
ze
skóry
nieczułej
długim
wymawianiem
owoce!
o one!
oblewające
się
początkiem
o warzywa!
którym
przybywa
na
wagach
o słowa!
wam
przybywa
rzecz.

Tymoteusz Karpowicz, związany przez wiele lat z Wrocławiem, pisze o świecie, który jest nieprzejrzysty i tak skomplikowany, że nie da się go ogarnąć rozumem. Można słowem, można poezją. Można próbować.

Tymoteusz Karpowicz

cierpliwość
gdy wykrawasz z widoku oko
to nie mrugaj wtedy do nożyc
tnij otwarcie w tym co pozostało
z szaty bogów po tobie
patrz przez siebie jak przez wielki wyzior
w ciemnym mięsie człowieka
odłóż palce na moment z wieczności
i poczekaj jeszcze poczekaj


W tym wierszu Karpowicz przypomina mi samotnika z wieży w Tuebingen, Hoelderlina. Hoelderlin, niestety, fizycznie nie miał przy sobie kobiety, a Karpowicz miał. Obaj byli wierni swoje muzie przez całe życie. Może poezja lingwistyczna też jest osadzona w jakiś sposób na ideach romantycznych?

No, dobra, warto ochłonąć i przejść do lingwistyki naukowej, nie tracąc ducha poezji.
Jest ktoś interesujący, współczesny i przy tym profesor. Edward Balcerzan.
Oto próbka jego wierszowania:

Edward Balcerzan

(urywek)

A przecież sam
już nie rozmienia się na absolutnie żadne drobne.
Jest bez reszty. Pod nim albo za nim
nie znajdziesz złamanego grosza.
Niżej
nie ma nic.
Ani mamony,
ani manny.

(Źródło: Grosz)

Polecam, ale z wolnego wyboru.



Zofia Prysłopska

Nasze spotkania
spotkanie w Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej »
Spotkania 23-04-2018 Redaktor
Muzeum Narodowe »
Spotkania 14-03-2018 Redaktor
XII Karkonoska Integracyjna Wigilia Literacka w Łąkowym Kamieniu u Gerharta Hauptmanna »
Spotkania 07-12-2017 Robert Bogusłowicz
Kartka z kalendarza   niedziela 19 sierpnia 2018 » 
Imieniny
Bolesława, Jana, Ludwika
Polecamy
34 zwycięzców naszego konkursu!
Komunikat! Zamykamy na czas nieokreślony konkurs "strumieni". Wszystkie wiersze są dostępne w serwisie w zakładce Konkurs. A wszyscy zwycięzcy w linku powyżej.
Lipa Czarnoleska
Stowarzyszenie W Cieniu Lipy Czarnoleskiej
Polecamy książki
Wprowadzenie w chrześcijaństwo»