Milczeć czy nie?
w maju 2019

Maj w tym roku raz za zimny, raz za ciepły, raz za suchy, raz za mokry. Trudno, nie dogodził nam.
Mnie trudno dogodzić, bo czepiam się słów, wkurza mnie dwudziesty pierwszy czerwiec. Itp. Warto się uspokoić, a w tym celu oddać lekturze psalmów. Otworzyła się książka, sama, przez przypadek? - na stronie z psalmem nr 85. Nie do końca zrozumiałam, o co chodzi w tym miejscu:

Łaskawość i wierność spotkają się z sobą
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
A sprawiedliwość wychyli się z nieba.
Jahwe sam obdarzy szczęściem
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość pójdzie przed Nim,
po śladach Jego kroków – zbawienie.

Niby tyle nadziei i optymizmu, prawda? Ale o co chodzi o tym wyrastaniu wierności z ziemi?

Zajrzałam do Orędzia Bożonarodzeniowegp Ojca Świętego Benedykta XVI i tam stoi: „Veritas de terra orta est – Prawda z ziemi wyrośnie (Ps 85, 12). Rok 2012.”

W tłumaczeniu na polski pojawia się w tym wersie wiara, wierność, a u Ojca Świętego Benedykta XVI - prawda.
Pozornie to wszystko jedno. Ale tylko pozornie. Jeżeli z ziemi wyrasta prawda, to prawda doczeka się sprawiedliwości z Nieba. Jeżeli z ziemi wyrośnie wierność, to nie muszę się liczyć z prawdą, bylebym była wierną. Komu? Temu chyba, kto chce mną rządzić. Kto chce za mnie myśleć.
Jeżeli z ziemi wyrośnie wiara, to zupełnie nie muszę się martwić o prawdę, bo za mnie ją ustalą ci, którzy pilnują mojej wiary. Tak różne sytuacje.

W tekście łacińskim jest:
Veritas de terra orta est: * et iustitia de cælo prospexit.

Veritas od mnie przemawia, bo wiem, że „in vino veritas”.
Dobrze, nalewam więc sobie kieliszek wina greckiego, bo psalmy, przypuszczam, po grecku najpierw opublikowano. A może nie?
O, widzę w wersji angielskiej najpierw „Truth” (Truth will sprout from the earth,) czyli prawda, a potem „Faithfulness”. (wierność).Zanudziłabym czytelników, gdybym cytowała wszystkie moje lektury dotyczące słowa mylącego, manipulującego, milczenia, itp. W końcu doszłam do wniosku, że gdy słowo stało się ciałem to zaczęło być grzeszne i nie można mu już ufać. Czy milczenie to dobre wyjście, czy też tchórzostwo?

Wierzącym przypomnę, że św. Brygida Szwedzka „Potrafiła tak milczeć, że słyszała samego Chrystusa”. Wszystkim zacytuję Jacka Wejrocha:
„Ci, co milczą, wykazują najwyższe poczucie odpowiedzialności za słowo."

Heidegger tłumaczy:
„Nie ma rzeczy, gdzie brakuje słowa.”

Proszę sobie samemu zinterpretować wiersz Tadeusza Różewicza:

Lawina

spadła nam na głowy lawina

kamieni kamyków kamyczków

można powiedzieć że poeci

ukamienowali poezję

słowami

tylko jąkała

Demostenes dobrze

wykorzystał kamyki

obracał je

w jamie

ustnej aż do krwi

został jednym z wielkich

oratorów

świata

PS

ja też potknąłem się

o kamień już na początku drogi

A ja, jak mój drogi Hoelderlin powiem:

(…)Tymczasem jednak dość często
Myślę, że lepiej już spać, niż żyć tak w osamotnieniu
I wiecznie czekać; i nie wiem, co robić ani co mówić,
I w ogóle na co komu w tym marnym czasie poeci?

Dobrej nocy



Zofia Prysłopska

Kartka z kalendarza   środa 19 czerwca 2019 » 
Imieniny
Gerwazego, Protazego, Romualda
Polecamy
34 zwycięzców naszego konkursu!
Komunikat! Zamykamy na czas nieokreślony konkurs "strumieni". Wszystkie wiersze są dostępne w serwisie w zakładce Konkurs. A wszyscy zwycięzcy w linku powyżej.