Uwolnijmy Nowy Rok
Życzymy Państwu zdrowego życia w Nowym Roku, pogodnego trwania niezależnie od kryzysów w polityce, gospodarce i pogodzie. I oddania części czasu poezji i sztuce w ogóle. Bo jak pisał Norwid:
„Spytam się tedy wiecznego człowieka,
Spytam się dziejów o spowiedź piękności,
Wiecznego człeka, bo ten nie zazdrości,
Wiecznego człeka, bo bez żądzy czeka,
Spytam się tego bez namiejętności:
Cóż wiesz o pięknem?
. . . . . . . . . . . Kształtem jest miłości.”
Niemal cała poezja Cypriana Kamila N. jest traktatem dydaktycznym, w tym również Promethidion, z którego pochodzi powyższy cytat.
I można go już pobierać swobodnie z zasobów biblioteki Wolne Lektury. Co to za biblioteka? Skąd się wzięła?
Początek dała w 2001 roku fundacja Creative Commons, założona i kierowana do dziś przez profesora prawa z uniwersytetu Harvarda w Stanach Zjednoczonych, Lawrence’a „Larry’ego" Lessiga (ur. w 1961 roku). Jest to organizacja non-profit, której celem jest uwolnienie twórczości i informacji od restrykcyjnych przepisów, utworzonych w dużej mierze w interesie wielkiego biznesu. Niech artysta sam decyduje, w jaki sposób odbiorca może wykorzystywać jego dzieło! Używając hasła „pewne prawa zastrzeżone" (ang. some rights reserved), w opozycji do wszelkie prawa zastrzeżone (ang. all rights reserved), organizacja stara się zapewnić twórcom jak najlepszą ochronę ich praw przy jednoczesnym umożliwieniu jak najszerszego wykorzystania ich dzieł.
Dawny znaczek © zastąpiono znakiem podobnym, różniącym się tylko dwiema literami c (cc) w kółku. Aby nie było dominacji ponadnarodowej koncepcji, każdy kraj modyfikuje dla siebie zasady Creative Commons. Polska dołączyła do ruchu w 2005 roku. Więcej można się dowiedzieć na stronie http://creativecommons.pl
Ruch wolnej kultury to ruch społeczny, promujący swobodę dystrybucji i modyfikacji różnego rodzaju utworów za pomocą głównie Internetu oraz innych mediów.
Osobą, która bardzo dużo robi w Polsce na rzecz wolnej kultury jest Jarosław Lipszyc, poeta, dziennikarz i działacz ruchu uwolnienia twórczości, okularnik w wieku mojego syna.
Oto jego wiersz, który jest zbitką pobranych w sieci wyrażeń, z jego tomu pt. Mnemotechniki:
dowolne dwa punkty można połączyć odcinkiem
trwałość nieprzelotność
dowolny odcinek można przedłużyć nieograniczenie
duchowość interesowność
dla danego odcinka można zaznaczyć okrąg
podział na swoich i obcych
wszystkie kąty są równe
pamięć o zmarłych troska o żywych i nienarodzonych
dwie proste które przecinają trzecią
bezwarunkowość przynależności
I drugi wiersz, z innego tomu, uwolniony w ramach nowego ruchu:
dykceja
i ten język wywiedziony prosto od mitry na pustostan który mebluję kropelkami śliny
krótkimi pchnięciami kłamię na górze zanim potłukę się o mur twarzy
i zanim rozbiję mur twarzy językiem na suszone cegły bez jak mi dasz
że już nic nie trzeba robić tylko patrzeć jak się z gliny wstaje
otrzepuje i idzie dalej
Problemem się stało coś innego – gąszcz różnych praw, różnych przepisów, w których trudno się połapać. System cc stał się bardzo skomplikowany i tym samym zniechęca przypuszczalnie niektórych do jego stosowania. Jest w tym paradoks, gdy wolność niesie ze sobą bardziej zawiłe ograniczenia niż niewola.
ZP
01/2012