W marcu 2023

Symbole narodowe

W okresie międzywojennym w Polsce literatura miała wysoką pozycję albo uważała, że taką ma. Że może wpływać na kształt państwa, na zmiany cywilizacyjne. Po II wojnie światowej jeszcze z rozpędu pisarze i poeci chodzili dumnie środkiem ulicy, lekko się odkłaniali czapkującym im przechodniom.
Dziś tak nie jest. Dzisiaj rolę literatury przejął Internet. Internetu nie można internować, a pisarza można było, taka oczywistość.
Z internetem nie wygramy.
Chodziliśmy do szkoły, dzisiaj nasze dzieci i wnuki chodzą do swoich szkół. Nie wiem, jak wygląda nauka literatury, filozofii i historii, czy się coś tam omawia i analizuje, czy tylko przerzuca w pośpiechu, pisze egzaminy bez ćwiczenia na wypracowaniach, duka się tylko, tak popularne w dzisiejszych czasach „skróty myślowe”? Jeżeli moje podejrzenia są niesłuszne to jestem wygrana!

Co pamiętacie z Wyspiańskiego?
Ja przede wszystkim jego kiepskie malarstwo. Uwielbiany przez niego Gauguin wyraził się źle o malarstwie Wyspiańskiego. Wyspiański obrażony ogłosił, że kiłę złapał od modelki Gauguina. Moi koledzy z ASP, z którymi się spotykałam w czasach studenckich rzucali na to malarstwo obelgi (nie dotyczyły Gaugaina).
Ale mamy od Wyspiańskiego i Wesele i Noc Listopadową, dość ciekawe dramaty, pełne namiętnych dyskusji o polskich symbolach narodowych, które nas powinny połączyć. I chyba w polskiej rzeczywistości niewiele się zmienia, więcej nas dzieli niż łączy.
Stanisława Wyspiańskiego złości polski bałagan, który widzi, gdy sprawy nie idą po jego myśli, a swoją opinię wkłada w usta Pallas-Ateny:

"Naród będzie walczył z narodem.
Dałam im szczęścia błysk przez chwilę.
Nieszczęść dopełnią sami…"
(z Nocy Listopadowej)


Potem większość piszących nawiązywała do Wyspiańskiego.
Na przykład: Skamandryci.

Jan Lechoń:

Tylko mam głupi nałóg, że wciąż mi się roi,
Jak Poecie w Weselu, ten Rycerz we zbroi,
Faust jakiś czy też Hamlet, lecz zupełnie nowy,
Zarazem bardzo ludzki i nasz narodowy.


Kto z dzisiejszych przywódców przypomina Wam Rycerza we zbroi?
Ale Lechonia trochę żal. To przyjaciel Wierzyńskiego, Tuwima przeklął za powrót do sowieckiej Polski, homoseksualista ukryty, konserwatysta i antykomunista, popełnił samobójstwo w Nowym Jorku. Mało to pragmatyczne. Przypomina niektóre współczesne obrazy grup politycznych. Emocjonalny, patriotyczny, gwałtowny, z różnymi kompleksami.

A taki bardziej spokojny, też brylujący w Nowym Jorku, Wierzyński?
Napisał „Wstążka z Warszawianki” (Warszawianka to tytuł utworu S. Wyspiańskiego). W niej jest taki urywek:

- Wielki Boże! Czy wyszedł z wawelskiej kaplicy
l ustawione sprawdza w całym kraju warty?…
- … Czy tak mi się wydało z dziwnego szelestu,
Czy wyśnił mi się tylko, przeszedł nocną zjawą -
Nie wiem, lecz słuch natężam: może jeszcze jest tu
I na fortepian wstążkę każe kłaść mi krwawą.
(K. Wierzyński, Wstążka z "Warszawianki")


A potem, po drugiej wojnie światowej, Kazimierz Wierzyński już nie miał wątpliwości, pisał w Czarnym Polonezie:

Apoteoza

Głupota niedźwiedzi niedouczonych w Smorgoniach,
Głupota piwniczna, najgłębsza i naciemniejsza,
Żarliwa, z pianką w kącikach ust,
Zirytowana, bo jednak nie wyszło,
Nerwowa, jąkająca się,
Z pypciem na języku,
Głupota aż piszczy,
Głupota dla głupich,
Czysta jak łza.
Szczęśliwa.
Głupota z cytatami, intelektualna,
Głupota pobladłych w dyskusji,
Głupota-demon z wizji Witkacego,
Smutna, bez poczucia humoru,
Łysa śpiewaczka w brawurze włosów.
I głupota-nie-na-żarty
Głupota-nie-na-wiść,
Głupota opryczników
Trenowanych z batem w ręku,
Groźna i wojująca,
Głupota na szczeblu,
Głupota na dzisiaj,
Głupota na jutro,
Do nie wiadomo kiedy,
Tragiczna.


Jako młoda dziewczyna byłam zafascynowana malarstwem i pisarstwem Witkacego czyli Stanisława Ignacego Witkiewicza. Witkacy też nawiązywał do myśli Wyspiańskiego, m.in. w Szewcach. Gdzieś wyczytałam w omówieniu Szewców, że:
"Pol­skie sym­bo­le na­ro­do­we są bo­wiem dla Wit­ka­ce­go ana­chro­ni­zmem - sta­ły się śmiesz­ne i ode­rwa­ne cał­ko­wi­cie od rze­czy­wi­sto­ści. Sta­no­wią ra­czej ka­ry­ka­tu­rę, nie­przy­sta­ją­cą do no­wo­cze­sne­go świa­ta i po­trzeb współ­cze­snej Pol­ski. Nie mogą już peł­nić swo­jej funk­cji na­ro­do­wo­twór­czej, co zresz­tą łą­czy je z in­ny­mi prze­ja­wa­mi kul­tu­ry. Łącz­nie z nią prze­brzmia­ły, zo­sta­ną więc wy­rzu­co­ne na śmiet­nik przez nad­cho­dzą­cy tech­no­kra­tycz­ny dyk­tat koń­ca cy­wi­li­za­cji." (Znalazłam gdzieś w omówieniach lektury, już dawno, nie zapisałam autora. Przepraszam.)

Cały trzeci akt Szewców jest parodią Wesela.
Symbole Wyspiańskiego są dla Witkacego śmieszne i anachroniczne. Tam chodzi tylko o gwałt a nie wielki poryw ducha. Księżna w trzecim akcie przepowiada:

„KSIĘŻNA
woła, mówiąc po rosyjsku „nieistowym” głosem
Oto wołam was „nieistowym”, jak mówią Rosjanie polskiego słowa na to nie ma —
głosem mych nad-bebechow i krużganków ducha przeszłego i zatraconego,
w tych bebechach wylęgłego:
ukorzcie się przed symbolem wszechmatry — czyli raczej suprapanbabojarchatu!
On wybuchnie lada chwila. Bo wy, mężczyźni, możecie zgnić nagle:
zamienić się w kupkę płynnej zgnilizny, jak pan Waldemar w nowelce tego nieszczęśnika Edgara Poe.
Wy pykniczejecie: wasi schyzoidzi wymierają — nasze schyzoidki mnożą się.
O — dowód, że Sajetanowi dali po łbie, a Puczymorda będzie żarł langusty —
to symbol — póki będzie ruszał usty i żołądka władał spusty.
Mężczyźni babieją — kobiety en masse mężczyźnieją.
Przyjdzie czas, że może zaczniemy się dzielić jak komórki,
w nieświadomości metafizycznej dziwności Bytu! Hura, hura, hura!”



Czy coś się zmienia w człowieku? Może niewiele? Zmienia się ulica, zmienia się galeria handlowa a człowiek, być może, niewiele.



Zofia Prysłopska

Nasze spotkania
Pan Zbigniew Adamski wspomina Władysława Palidera, »
Spotkania 15-01-2023 Redakcja
W dniu 7 stycznia 2023 roku zwiedziłam wystawę pt. The Retrospective BASQUIAT w Albertina Muzeum w Wiedniu. Świetna. Tytuł artykułu od kogoś ukradłam, nie pamiętam od kogo, ale niech wybaczy. »
Spotkania 11-01-2023 Zofia Prysłopska
Muzeum Współczesne Wrocław »
Spotkania 09-12-2022 Redakcja