W styczniu 2021
Wolność Greka Zorby

Aby sobie uprzyjemnić wejście do 2021 roku obejrzałam film Michalisa Cacoyannisa Grek Zorba. Mam na płytce. Miałam wspomnienia o tym filmie z dawnych lat, jak każdy: wspaniała rola Anthony Quinn’a, taniec zorba i melodia do niego skomponowana przez Mikisa Theodorakisa. Parę epizodów, obrazów w pamięci, najczęściej związanych z Aleksisem Zorbą i plażą w Stavros na Krecie. W 1964 otrzymał trzy Oscary.
Tym razem ujrzałam inny film. Film o tym, że życie w zamkniętej społeczności, niezależnie czy to mała wioska na Krecie gdzieś w górach czy dowolny reżim państwowy to największa tragedia, która może spotkać człowieka. Brak jakiejkolwiek wolności i konieczność ślepego podporządkowania się sadystycznym regułom życia. W filmie to Aleksis jest tym, co symbolizuje świat sztuki, który wywalczył sobie trochę wolności bo jest silny i niezbyt zrozumiany dla czarnej tłuszczy. Ta wieś na Krecie, w Grecji, gdzie większość zakutana jest w czarne szmaty jest mocnym obrazem. A moralność w tym filmie uosabia wioskowy głupek, który jedyny krzyczy: mordercy! Uchodzi mu to na sucho, bo ma pozycję głupka i jest sam.
Postanowiłam przeczytać powieść Grek Zorba, już ją mam ale jeszcze nie skończyłam. Przypomniałam sobie twórczość autora, Nikosa Kazantzakisa, którego w Polsce mogliśmy kiedyś czytać, bo przetłumaczono 7 pozycji. Trudno je dziś gdzieś kupić. Kazantzakis to ciekawa postać sama w sobie. Mówią, że największy pisarz grecki XX wieku. Urodził się w 1883 na Krecie. Był wykształcony, wiele podróżował po całym świecie, nie tylko jeździł ale i pomieszkiwał to w Berlinie, to w Paryżu itd. Studiując w Paryżu i uczęszczając na wykłady Henri Bergsona przyjął za swoich przewodników duchowych zarówno Bergsona jak i Nietzschego, czyli tak różnych filozofów. Był więc i uczuciowcem po Bergsonie i cynikiem po Nietzschem. Potem równie głęboko przyjął filozofię buddyjską, ale także był pełen szacunku i podziwu dla Lenina, na jednym z głównym miejsc stawiał El Greco i św. Franciszka. Rosjanie dali mu nawet Nagrodę Leninowską, doszukując się w jego twórczości szeroko ujętego socjalizmu.

Kazantzakis był też kandydatem do Nagrody Nobla, ale bez wsparcia rządu Grecji nie udało mu się zdobyć tej nagrody. Był więc człowiekiem otwartym na różne systemy filozoficzne, w pełni wolnomyślicielem. Napisał bardzo wiele powieści, bo był niezwykle pracowity (pisał po 12 godzin dziennie), ale podobno najbardziej cenił swoją poezję. Niestety, polscy tłumacze jakoś się jego poezją nie interesowali. Jest podobno w Instytucie Grotowskiego jego Raport dla El Greco, ale jeszcze nie dopadłam. Nakręcony na podstawie powieści Kazantzakisa w 1988 roku film Martina Scorsese został okrzyknięty „skandalizującym” i to powód, dla którego i my zetknęliśmy się z „Ostatnim kuszeniem Chrystusa”.
Za powieść „Ostatnie kuszenie Chrystusa” został ekskomunikowany przez grecki kościół prawosławny, który później zgłosił również protest wobec pokazów filmu Martina Scorsese.

Po śmierci ciało Kazantzakisa wróciło do Grecji ale kościół prawosławny nie pozwolił na jego pochówek na cmentarzu. Ciało zostało więc złożone do grobu na szczycie weneckiego fortu Martinego w Heraklionie na Krecie. Na pionowej płycie marmurowego nagrobka powstałego w latach 60-ch zobaczyć można napis (w wolnym tłumaczeniu): „Nie mam nadziei na nic, niczego się nie boję, jestem wolny” . 

W Internecie znalazłam urywek wiersza z Raportu dla El Greco, oto on:

Istnieją trzy rodzaje dusz
i trzy rodzaje modlitw.
Pierwsza: Jestem łukiem w twoich dłoniach, Panie.
Napnij mnie mocno, bo spróchnieję.
Druga: Nie napinaj mnie zbyt mocno Panie,
bo pęknę.
Trzecia: Napnij mnie z całej sił.
Jeśli nawet pęknę, kogóż to obchodzi?
Wybieraj!


Dwa następne urywki pochodzące z Jego chyba najważniejszej powieści pt. Odyseja przetłumaczyłam sama, z angielskiego. Oto i one:

Odyseja, część I

(…) Potem ciało się rozpuściło, spojrzenia zastygły, serce bić przestało,
a wielki umysł skoczył na szczyt swojej świętej wolności,
trzepotał pustymi skrzydłami, a potem uniósł się w powietrzu
wzbił się wysoko i uwolnił z ostatniej klatki, swojej wolności.
Wszystkie przedmioty jak krucha mgła, rozproszyły się, aż do jednego odważnego krzyku
który zawisł na krótką chwilę nad spokojnymi, ciemnymi wodami:
- Naprzód, chłopcy, płyńmy dalej, bo bryza Śmierci to dobry wiatr w żaglach!(…)


Oraz Odyseja, część II:

(…)Głupcze, jak możesz odtrącić w największej potrzebie najwspanialszego człowieka,
który żyje i walczy, by nadać ci kształt?

       Napełniasz nasze serca płaczem i gwałtownymi pragnieniami,
        potem topisz uszy w ciszy i nie chcesz słuchać;
        ale dusza ludzka będzie walczyć, tchórzu, bez twojej pomocy!

        Jego serce podskoczyło wysoko, wzgardziło śmiercią,
        a w czarnym powietrzu przecięło tysiące dróg by lecieć na tysiącach skrzydeł,
        potem on, skrzecząc jak jastrząb, starał się rozplątać to, co utkał los.
(…)

Zofia Prysłopska

p.s. Dużo na ten tamat mówi Daman Jankowski z Więzi: https://fb.watch/3GrGorDwY5/

Nasze spotkania
byliśmy jesienią 2011 roku, prawie 10 lat temu »
Spotkania 29-01-2021 Redaktor
Pierwsze »
Spotkania 21-01-2021 Krystyna Susabowska
Spotkanie przeszłości i ostatnich dni tegorocznego adwentu »
Spotkania 22-12-2020 Lidia Katarzyna Komsa
Kartka z kalendarza   czwartek 25 lutego 2021 » 
Imieniny
Cezarego, Donata, Wiktora
Polecamy
34 zwycięzców naszego konkursu!
Komunikat! Zamykamy na czas nieokreślony konkurs "strumieni". Wszystkie wiersze są dostępne w serwisie w zakładce Konkurs. A wszyscy zwycięzcy w linku powyżej.
Polecamy książki
książka opracowana przez ks. Stefana Radziszewskiego»