Na poważnie czytaj tylko menu
w styczniu 2019

Koniec roku 2018 nastąpił i 2019 go zastąpił. Po raz pierwszy nie płakałam za odchodzącym, a cieszyłam się, że jest jeszcze następny. I zrozumiałam, że wpadłam w dekadentyzm, ciesząc się tym tylko, że jeszcze żyję. We współczesnej Europie dekadentyzmu jest całe morze, zwłaszcza w sztukach pięknych i literaturze. Także w teatrze, ale może mniej, bo bilety na spektakle trzeba sprzedać.
Obejrzałam więc, stosownie do nastroju, „Wielkie piękno” Paolo Sorrento, film z wieloma nagrodami, w tym Oscarem. I tam słyszę, jak bohater mówi:
„Na poważnie weź tylko menu.”
Nie ma już nic poważnego i godnego poświęcenia we współczesnym świecie. Jak pamiętacie, dekadentyzm to inaczej choroba wieku, jako nurt artystyczny rozpoczęty formalnie około 1980 roku. Znaczy mniej więcej chylenie się ku upadkowi. Czym się przejmować w sytuacji bez przyszłości?

Może uniknęlibyśmy tej chorobliwej melancholii, gdyby nie Kwiaty zła Charlesa Baudelaira, głównie wiersz Albatros nas wykończył. Oto on w tłumaczeniu Wisławy Szymborskiej:

Czasami dla zabawy uda się załodze
Pochwycić albatrosa, co śladem okrętu
Polatuje, bezwiednie towarzysząc w drodze,
Która wiedzie przez fale gorzkiego odmętu.

Ptaki dalekolotne, albatrosy białe,
Osaczone, niezdarne, zhańbione głęboko,
Opuszczają bezradnie swe skrzydła wspaniałe
I jak wiosła zbyt ciężkie po pokładzie wloką

O jakiż jesteś marny, jaki szpetny z bliska,
Ty, niegdyś piękny w locie, wysoko, daleko!
Ktoś ci fajką w dziób stuka, ktoś dla pośmiewiska
Przedrzeźnia twe podrygi, skrzydlaty kaleko!

Poeta jest podobny księciu na obłoku,
Który brata się z burzą, a szydzi z łucznika;
Lecz spędzony na ziemię i szczuty co kroku
Wiecznie się o swe skrzydła olbrzymie potyka

Pominę wiele dziesięcioleci artystycznego przeżywania dekadencji, bo miejsca za mało, ale zacytuję kilku współczesnych, najmłodszych poetów, którzy też nie są wolni od zatrucia melancholią. Jak przeczytałam w eseju Justyny Gorzkowicz, osobowość dekadencką buduje dość specyficzny sposób rozumowania, bazujący na ambiwalentnym rozpoznaniu właściwości intelektu, który w zależności od sposobu jego wykorzystywania, może zbawić jednostkę lub ją zgubić. Tak było dawniej, dziś nie odnotowałam optymizmu, może go jest za mało, bym swoimi krótkowzrocznymi oczami dojrzała. Zostaje nam zgubienie.

Andrzej Sosnowski w Małych dewastacjach obserwuje:

Wszyscy sobie szukają małych dewastacji
w sobie i w innych. I po całym świecie.
I winnych nie ma. Anielskie gehenny,
geny jak w genezis. Lawsonia i henna.

(…)
Do życia powołują się struktury,
Żeby usuwać, (…)
nawołują siebie do życia (…)
ćwiczą małe dewastacje.

Roman Honet spacerując po plaży:

Morze

kobieta wstaje znad brzegu,
odchodzi. wraz z nią znikają – śmieci i twarze obleczone
w nagrzaną, aluminiową folię,
zostań – to niesłyszane nigdy westchnienie
lub skowyt. kobieta wstaje znad brzegu,
za nią pożar, zmierzch –
morze zwija się w okrąg,
wrzące od jej cienia – w nocy ostygnie,
odparuje go, wypluje wszystko,
co ją przypomina

Andrzej Niewiadomski zmaga się z sensem sztuki:

Może, mogę

Kto może mi wybaczyć, jeśli sam
nie potrafię wybaczyć sobie? Tej
paplaniny, nie wierszem, i nie
dlatego, że inni zawarowali
prawie milczenie, zaaplikowali,
tak się im zdawało, bardzo dobre
środki na terror pomieszanych
głosów. Kto może mi wybaczyć tę
paplaninę, o tym, co będzie
w wierszach i w piśmie, o tym, co już
było, co u mnie, co jeszcze zamierzam,
i jak to wszystko pięknie z życia i pism
wyrasta? Jeśli nie mogę sobie
wybaczyć, to mogę albo ktoś może
przynajmniej przestać. Przestać? No nie,
zakasać rękawy, powoli toczyć
wielką gumkę przez zapisane
powierzchnie, obijać pokoje,
w których wypowiedziałem, grubym
pluszem, wygłuszać, wycierać, o ile
to możliwe, deklaracje i
dedykacje

I tylko jeszcze jeden, by was nie znudzić:

Kamil Brewiński, najmłodszy z tej grupy, nie widzi sensu w mydleniu sobie oczu:

lakier do paznokci

i nie da się ukryć że źle się odżywiamy
i nie da się ukryć że czerwień to nasz żywioł
i nie da się ukryć że ulice są wąskie
że wszystkie wiodą do wielotysięcznych łóżek
i nie da się ukryć że to wysoka sztuka
łącząca choreografię kostium muzykę

Trudno, widzę ten dekadentyzm, ale pozostaję z nadzieją na ten rok. Cieszę się, że go dożyłam, że coś się będzie działo od stycznia do grudnia!
Z najlepszymi życzeniami optymizmu



Zofia Prysłopska

Kartka z kalendarza   czwartek 21 lutego 2019 » 
Imieniny
Eleonory, Piotra, Roberta
Polecamy
34 zwycięzców naszego konkursu!
Komunikat! Zamykamy na czas nieokreślony konkurs "strumieni". Wszystkie wiersze są dostępne w serwisie w zakładce Konkurs. A wszyscy zwycięzcy w linku powyżej.
Lipa Czarnoleska
Stowarzyszenie W Cieniu Lipy Czarnoleskiej
Polecamy książki
książka opracowana przez ks. Stefana Radziszewskiego»