niby temat z brod, ale s ksiki, ktore czyta warto
Przeczytaam w ostatnim tygodniu dwie ciekawe ksiki. Obie pozycje to pamitniki. Autorami obu s lekarze. Obie s diariuszami z okresu II wojny wiatowej.
Autorem „Zamojszczyzny” jest polski lekarz, ktry modo spdzi w Moskwie, a studia i ycie zawodowe w Polsce, polski patriota.
Lekarz, ktry pisze kroniki od I Wojny wiatowej, koczy zapiski w latach pidziesitych XX wieku. Jego ycie koncentruje si w Szczebrzeszynie, w pobliu granicy ukraiskiej.
Autorem drugiej pozycji jest hrabia Lehndorff, mieszkaniec piknego Krlewca, ze sawnym uniwersytetem. Pamitam ulic Krlewieck w Elblgu, gdzie si urodziam.
Obie ksiki s wietne i godne polecenia.
Klukowski jest rzetelnym kronikarzem, nie wybiela (no, prawie) „naszych”, kieruje szpitalem w okresie midzywojennym, take w czasie okupacji, dopiero wkrtce po wojnie zostaje pozbawiony stanowiska. Jest wiadkiem okropnych wydarze, ma dylematy moralne, cho stara si robi, co moe dla ratowania ludzkiego ycia, niezalenie jak okrutne s warunki.
Podziwiam jego niezomno i odwag. Rozumiem jego dylematy moralne, jego niezgod na okupacj niemieck a potem sowieck. Do koca ycia (1959) nie czu si jeszcze w wyzwolonej Polsce.
Pamitniki pisane s prostym, rzeczowym jzykiem. Pisze, bo ma potrzeb zapisania historii dla potomnoci. Bez upikszania podaje fakty niemieckiego okruciestwa, polskiego okruciestwa, sowieckiego okruciestwa, niedoli ydowskiej, najtragiczniejszej bo masowej i niezasadnej z kadego punktu widzenia. Jest jednak patriot, wspiera AK do koca ycia, cho ma dylematy moralne, gdy wspomina o onierzach wykltych. Jeeli chodzi o religijno, stoi z boku. To go odrnia od nastpnego autora.
Dylematw moralnych nie ma drugi autor. Te lekarz, pochodzcy ze znanej w Prusach rodziny. Opisuje on rozpad wiata w latach 1945-1947. Prusy naleay do Rzeszy, wic jego koszmary zaczy si pniej ni koszmary Klukowskiego. Ponadto Lehndorff jest gboko religijnym czowiekiem i dla niego metafizyczny porzdek, przykazania Boe s ponad wszystkim. Rozumie, e Hitler i niemieccy nazici wywoali ten kataklizm, zapisuje swoje obserwacje rozpadu wiata. Znikna kultura, humanizm, czowiek zmienia si w bezwgldn besti. Lehndorff te leczy ludzi tam, gdzie go los rzuci. Kadego.
Pisze jzykiem literackim, tumaczenie jest dobre, bardzo to mie.
Nie mam dowiadcze z Zamojszczyzny, natomiast wychowywaam si w dawnych Prusach Wschodnich. Pamitam „Niemk” mieszkajc na poddaszu naszej kamiennicy, ktrej wszyscy, z wyjtkiem mojej matki, dokuczali. Bya wdow po Polaku i chciaa umrze w swoim miecie, Elbingu. Umara wkrtce. Wspominam przyjaciela lat dorosych, ktry te zdecydowa si zosta w Elbingu, nauczy polskiego jzyka, bo nie wszystkim pozwolono wyjecha. Urodzi si w Faulen, o ktrym wspomina w pamitnikach hr Lehndorff. Oeni si z miejscow Niemk. Bya ich grupa, nieyczliwie przyjmowana w otoczeniu, spotykali si gdzie na wyspie, czy w okolicach Kadyn, bo ze sob czuli si spokojnie. Czemu si dziwi?
Do Dziennika z Prus Wschodnich doczono dwa artykuy, by czytelnik nie pobdzi w ocenach. Wstpny napisaa Pani Ewa Czerniakowska. Ciepy i rozumny. Tak jak powinno by w ksice, by nie poucza autora, by mu nie wypomina, czego nie napisa, itd.
Na zakoczenie jest doczone Posowie prof. Piotra Madajczyka, znanego historyka. Profesor Madajczyk tumaczy nam, jak mamy odczytywa ksik. Wytyka autorowi, e pomin dowody hitlerowskiego ludobjstwa. Zarzuca autorowi, e nie przywizuje wagi do zwizkw przyczynowych midzy niemieck polityk okupacyjn a zachowaniem czerwonoarmistw. Zapomina, e ocenia diariusz, wasne zapiski lekarza, ktry drukuje to, co widzia, czego dowiadczy. Profesor Madajczyk dugo rozpisuje si take nad stosunkiem kocioa niemieckiego do faszyzmu, zarzucajc im to i owo. Analizuje zachowania mentorw odamu kocioa luteraskiego, do ktrego nalea Lehndorff. A autor w swojej ksice cytuje wyjtki z pisma witego i modlitwy, ktre pomagay mu przetrwa i nie zawie Boga. Dlaczego miaby dywagowa o politycznej roli swojego kocioa?
Profesor Madajczyk pisze o „trudnym problemie stosunku onierzy Armii Czerwonej do ludnoci na zajtych obszarach.”
Pamitnikw Prof. Madajczyka bym nie czytaa, bo zamiast opisu zdarze, opisu degradacji czowieka, dostaabym uwagi o trudnym problemie…
Przecie nie byo problemu. Byy rzezie i zezwierzcenie, cho szkoda zwierzt do tego miesza.
Wiadomo, e wysiedlenia Niemcw byy tak samo brutalne, jak wysiedlania Polakw w latach poprzednich. Grzechy innych nie odpuszczaj grzechw twoich. Profesor nas pociesza, e brutalno wysiedle nieco zmalaa w latach nastpnych.
I zamiast pisa o tym, co jest w ksice, pisze o tym, co powinno by. Ponadto daje nam wykad z historii, ktr na pewno dobrze zna, nie przecz. Zna fakty, a my czytamy ksik, by pozna nie tyle fakty, co obrazy z przeszoci, by zrozumie, e osignicia cywilizacyjne nie s dane na zawsze. e zawsze si moe trafi tyran, satrapa, oszoom, ktry zniszczy ycie ludzi i ich kultur.
I ebymy si zastanowili, czy wiara w metafizyczny porzdek pozwala nam zachowa moralno. ebymy jak ognia unikali despotw.
Polecam obie ksiki. Doskonale si uzupeniaj. Obaj autorzy nie paaj nienawici do adnej nacji (no, moe Klukowski do komunistw, z czasem, a Lehndorff do hitlerowcw, od pocztku). Obie s doskonale wydane. Pogratulowa.
1. Zamojszczyzna 1918-1959
Zygmunt Klukowski
Seria: wiadectwa
Wydawnictwo: Karta, 2015
2. Dziennik z Prus Wschodnich
Zapiski lekarza z lat 1945-1947
Hans von Lehndorff
Wydawnictwo: Karta, 2013.
Komentarze uytkownikw
Na razie brak komentarzy na ten temat...Aby doda wasny komentarz, musisz si zalogowa »