Strona Gwna > Polecamy ksiki > Na skraju rozumu
18.05.2026 Teresa Jurczyk

Na skraju rozumu

Na tropie witoci we wspczesnych Indiach

yj w Europie, wychowaam si w kulturze chrzecijaskiej. Mam w domu milenijne wydanie Pisma witego. Wic nie ma co si dziwi, e z ciekawoci signam po "Dziewi ywotw. Na tropie witoci we wspczesnych Indiach" Wiliama Dalrymple'a. Jest to porywajcy zbir reportay, ktry z mnogoci hinduskich wierze pokazuje te nabardziej zdumiewajce, wrcz nieprawdopodobne, e wyznawane s i praktykowane ju w dwudziestym pierwszym stuleciu. Autor stosuje tak metod, e docierajc do jednego zjawiska, dowiaduje si o innym, odszukuje podany trop, spotyka guru, mnicha, sadhu, bramina, poznaje suffitow i wahhabitw, wchodzi do akhary, na teren pl spalania zmarych, do czcicieli czaszek, trafia na co w rodzaju festiwalu baulw, do pracowni odlewnika bstw, ktry jest dwudziestym trzecim z pokolenia tych rzemielnikw, albo lepiej - artystw, rzebicych bstwa. Oni nie tylko rzebi. Oni maj moc "tchnienia" w te figury ywych boskich istot z ca ich skuteczn potg. Poznaje kobiety uprawiajce rytualn prostytucj. Ale to tylko cz opisanych zjawisk. W pierwszym reportau mniszka, wywodzca si z zamonej rodziny, jako pitnastoletnia dziewczyna opuszcza dom, wyrusza za swoim guru, wyrzeka si wszystkiego, pozwala nie zgoli gow, ale powyrywa wszystkie wosy. Indie to kraj, gdzie buddyci yj obok islamistw, a wyznawcy Allacha jeszcze dziel si na nietolerujce si wzajemnie grupy. A co region, co miasto, co wie, tam mona si spodziewa kultu innych bogw i bstw. Nie tylko Szakti, Wisznu z jego wcieleniami, ktrymi s Rama i Kryszna.

Chopiec, syn bramina, przyjani si z koleg z mahometaskiej rodziny, a kiedy poznaje innego mnicha, zostaje zauroczony jego duchowoci, opuszcza dom, skazujc si na odrzucenie przez nabliszych„ na ich nienawi, na niesamowit poniewierk, ktr znosi z pokor, by nie zboczy z raz obranej, umiowanej cieki. Kiedy czytam o praktykach ascetycznych wyznawcw bogw czy bstw, myl sobie, e katolickie dwa cise posty w roku s zupen bagatel w stosunku do tego, jakich wyrzecze oni si podejmuj. Na przykad budz si o trzeciej w nocy na kilkugodzinne medytacje i mody. Spoywaj posiek raz dziennie. Nie tkn niczego, co yje, mrwki, komara, mszycy. Przecedzaj wod, by nie pokn niechccy czego, co yje, a jest niewidoczne dla oczu. Inni na czas prby, my bymy powiedzieli nowicjatu, oddalaj si do jaskini bez wiata, z drastycznie ograniczonymi napojami i poywieniem, z potrzeb wykonania nieslychanej iloci pokonw, ktre wymagaj padnicia caym ciaem na ziemi. Poskramiaj ciao, wyzbywaj si pragnie, wyciszaj popdy, wyzwalajc si od wszystkiego, co cielesne i materialne. Robi w sobie miejsce na si duchow.
Jest i drugi biegun wierze, baulowie na przykad nie potrzebuj adnych wity, adnych rzeb, adnych paru, czyli malowidel ilustrujcych wite teksty, ktre, w trakcie wygaszania eposu, przywouj bstwa. A te speniaj proby wyznawcw. Baulowie nie potrzebuj adnych klasztorw, aramw, im wystarczy spotkanie, taniec, piew, marihuana, dowiadczenie smaku ycia we wszystkich jego aspektach. Autor pisze o spotkaniach wyznawcw Ma Tary, a ta bogini ma dwa oblicza, z jednej strony jest miosierna, spieszca z pomoc, z drugiej za jest wyrafinowanie okrutna i bezwzgldna. "Panuje tam namacalne poczucie wsplnoty wrd nadwraliwych, wyrzutkw, obkanych i nieprzystosowanych, ktrzy przybywaj tu, by wie swj ywot i ktrzy gdzie indziej byliby moe w zamkniciu, skuci acuchami, odurzeni rodkami uspokajajcymi, ukrywani przed wiatem, wydrwiwani czy mijani z daleka" Oni funkcjonuj tu (w tym przypadku na polach spalania zwok), trwajc "…na pograniczu ycia i na skraju rozumu (…)Tu czci si ich i szanuje jako owieconych szalecw, penych szalonej mdroci".

Od czasu do czasu znajduj w tej ksice myli, ktre uderzaj uniwersaln trafnoci. Autor cytuje Latifa: "Nie zabijaj niewiernych, zabij wasne ego". Tene mdrzec i poeta powiada:"Dobre czyny przynosz dobre skutki, a skutki zych czynw s ze". Za jedna ze starych hinduskich ksig mwi "Ludzie, ktrzy nie uzyskali duchowych skarbw w modoci, gin jak stare czaple w jeziorze bez ryb." I radzi, by unika w modoci czterech rzeczy: podania, zachannoci, dumy i przywizania." Kiedy czytam o tych praktykach, rytuaach, o szukaniu owiecenia, zwracam uwag na nastpujcy akapit "Wszystkie religie s jednym, utrzymywali wici sufizmu, stanowi jedynie rne manifestacje tej samej boskiej rzeczywistoci. Nie jest wany pusty rytua meczetu czy wityni, lecz liczy si zrozumienie, e droga do boskoci wiedzie przez bram ludzkiego serca, e wszyscy mamy raj w sobie, jeli wiemy, gdzie go szuka".
I to mi si spodobao. Poszukajmy raju w sobie lub wok siebie Tak mi wanie przyszo na myl. A jeszcze cofajc si do robionych na bieco natatek, przywoam nastpuj myl, niby nieodkrywcz, a jednak: "…dobre czyny i dobry karman przyciagaj do nas ludzi i wzbudzaj w nich mio, natomiast ze czyny odstraszaj i wywouj wstrt". Wczoraj ogldaam dziennik i przypomniay mi si sowa z wiersza Latifa: "…walczycie jeden z drugim/Zawsze rozdzierajc si na strzpy/Za przywilej ogryzania koci".

Wiliam Dalrymple "Dziewi ywotw. Na tropie witoci we wspczesnych Indiach", przeoya Saba Litwiska, Wydawnictwo Czarne, Woowiec 2012.

* Drukuj   * Wylij znajomym   * Napisz do nas   * Facebook   * Twitter

Komentarze uytkownikw

Na razie brak komentarzy na ten temat...

Aby doda wasny komentarz, musisz si zalogowa »



Obrazek niej podpisany
Wiliam Dalrymple
Kartka z kalendarza   roda 30 grudnia 2020 » 
Imieniny
Irmy, Eugeniusza, Rainera
Polecamy
34 zwycizcw naszego konkursu!
Komunikat! Zamykamy na czas nieokrelony konkurs "strumieni". Wszystkie wiersze s dostpne w serwisie w zakadce Konkurs. A wszyscy zwycizcy w linku powyej.