Na Zabobrzu
Ruszam na miasto
szuka tego drania - natchnienia
moe spadnie znienacka
jak deszcz
albo z tumu, toku i szoku
przejmie ci dreszcz.
Zabobrze - rynek
gincy wiat
stragany na kurzej stopce
ksigarnia w walizce
jak nad Sekwan
walizka pena dziww
i zwyky wspczesny cham.
Zmieniam si nagle w Krezusa
w sekund na skarby mnie sta
Miny lata, nowy wiat
nowoczesno po temu
by pery literatury, pord
makulatury
kupowa po zotemu!
Komentarze uytkownikw
Na razie brak komentarzy na ten temat...Aby doda wasny komentarz, musisz si zalogowa »