Poproszę o wydanie wszystkich dzieł zebranych Haliny Poświatowskiej!

Krystyna Susabowska, 12-08-2010

a w tej chwili - szukanie w antykwariatach

W poprzednim miesiącu Tygodnik Powszechny przypomniał sylwetkę Haliny Poświatowskiej w siedemdziesiąta piątą rocznicę Jej urodzin. Jakież to dla mnie stało się pożyteczne. Kiedy człowiekowi z Nieba spadnie więcej czasu i może zagłębiać się do woli w lekturach, dotychczas nieraz tylko przejrzanych, dla urozmaicenia sięgnie jak ja właśnie po Poświatowską i przez dwa dni jest pod urokiem jej biograficznej powieści „Opowieść dla przyjaciela”. Jako autobiograficzną określono w Tygodniku Powszechnym; ja, jeśli mi wolno, twierdzę, że jest jedynie osnuta na wątkach z życia osobistego i doświadczeniach związanych z ciężką chorobą serca, trwającą od dzieciństwa przez całe to kruche i krótkie życie. Ale nie myśl czytelniku, że okazuje jakieś cierpiętnictwo! Odwrotnie, jest to życie zrównoważone, jak balansowanie na cienkiej lince, pełne samozaparcia i uporu w dążeniu do wytyczonego celu, czyli zdobywania wiedzy.

Ta, niewątpliwie poetycka, proza dotyczy serca, tego chorego, operowanego za oceanem.

Serca , którego pierwsza operacja była wielkim wydarzeniem w medycynie i tego dziewczęcego, kochającego i tego, miłością, życiem, doświadczonego.

Kto sobie upodobał wiersze Haliny Poświatowskiej, poszuka tej „Opowieści” w antykwariatach lub poczeka na zapowiedziane nowe wydanie. Polecam. Akurat ta pozycja jest dostępna, na przykład w Empiku.

***

zazielenił się chodnik haftowany w kwiaty

i Kant jest jak rzodkiewki świeży i pachnący

rozgryzam miąższ i na języku czuję

smak ostry argumentu

połykam filozofię

ktoś ostrzegał

że mądrość należy przeżuwać na pojedyncze włókna

haustami piję miłość

a gdy trzeba

mam więcej łez niż ocean

biel – alchemia mydła i wody

zieleń - splątane włókna łodyg

w obydwu zaciśniętych dłoniach trzymam świat niepojęty

a tymczasem za oknem świt wzbiera jak rzeka

i na rynku stragany w niebo wstępują rzędem


Adres artykułu: http://www.strumienie.eu/article/623.html
Copyright © 2006-2015 by Zofia Pryslopska