Zatęskniłam za Karkonoszami

Redaktor, 13-09-2019

na zaproszenie Michała Pawłowicza

Wczoraj, w dniu 12 września, którym się okazał czwartek, pojechałam do Jeleniej Góry na spotkanie literackie. Dzień ten jest świętem katolickim, poświęconym Maryi, dzięki której Jan III Sobieski zwyciężył Kara Mustafę pod Wiedniem i uwolnił Europę od islamu, przynajmniej na pół tysiąclecia. Jest też to dzień, który mi się kojarzy z intrygującą powieścią Chestertona pt. „Człowiek który był czwartkiem”. Po dwakroć więc dzień odpowiedni na wieczorek literacki, poświęcony Barbarze Pawłowicz, która podkręcała życie literackie w Kotlinie Jeleniogórskiej, dzięki Niej więc i poezja rozjaśniła Kara Gün (po turecku mw czarny dzień). A i jak książka Chestertona – Basia też pisze o filozofii życia, o porządku i chaosie, o ideach i ich braku.

Sala zapełniała się powoli, przyszłam jako jedna z pierwszych i widziałam radosne uśmiechy i powitania wchodzących. I jak na tego rodzaju spotkania zbiera się zwykle mała grupa fanów, tu frekwencja była bardzo duża. Uroczystość otwarła Pani Ewa Milińska, która od wielu lat (od niepamięci) promuje książki i pisarzy z ramienia gospodarza, Książnicy Karkonoskiej w Jeleniej Górze. Zaraz oddała głos Michałowi Pawłowiczowi, wdowcowi po Barbarze, redaktorowi pośmiertnych wydań spuścizny Żony. Michał nieco łamiącym się głosem, wzruszony dziękował wszystkim, którzy się przyczynili do druku ostatnich dzieł, które z wielkim pietyzmem przygotowywał. Głównym bohaterem dnia był album „Zatęsknij za Karkonoszami”, pięknie wydany przy pomocy Ad Rem i Pani Reginy Chrześcijańskiej, obecnej też na spotkaniu. Zaprezentowano także zbiór „Dla wnuków małych i dużych” oraz „Fraszki-myśli-satyryki”. Podziękował autorom fotografii i wszystkim obecnym na spotkaniu. Michała wspierała rodzina, na czele, co oczywiste, z roczną Basią Pawłowicz, dzięki której spotkanie nabrało intymnego, rodzinnego charakteru. Wiersze czytali lektorzy: Michał Pawłowicz, Ewa Milińska, Ewa Pelzer i Kaja Jahołkowska. Deklamacje przerywane były muzyką Vivaldiego, którego Cztery pory roku dobrze się komponowały z poezją Barbary, dla której piękno i tajemnica przyrody były głównym impulsem do tworzenia.

W Jeleniej Górze jest pogoda dla poezji, dla sztuki słowa. Dzięki wielu energicznym osobom, ale wydaje mi się, że głównie dzięki sprawnie działającym instytucjom, prywatnym i państwowym, w tym Książnicy Karkonoskiej, ODK na Zabobrzu, wydawnictwu Ad Rem.


Adres artykułu: http://www.strumienie.eu/article/zatesknilam-za-karkonoszami-1328.html
Copyright © 2006-2015 by Zofia Pryslopska