Rzym, teraz i w roku 2012

29.08.2021 Redaktor

Niezły pasztet na via Merulana

Obrazek niżej podpisany
Niezły pasztet na via Merulana

W 2012 pojechałyśmy w małej grupie Stowarzyszenia W Cieniu Lipy Czarnoleskiej do Rzymu na początku października. Nie było pandemii, byłyśmy razem: Basia, Halinka, Marysia, Bronia i ja. To był bardzo przyjemny pobyt, dziewczyny były bardzo radosne, bez humorów i dąsów, bez wymagań. Ciągle wspominam tamten wyjazd. A dziś właśnie upływa piąty dzień po moim tegorocznym pobycie w Rzymie, takim rodzinnym. Niestety, ograniczenia epidemiczne trochę nas dotknęły, ale Rzym to Rzym.

Nie zwiedziliśmy w sierpniu 2021 r. zaplanowanego Bomarzo, między innym dlatego, że w jego pobliżu odbywało się Rave Party, z którym policja włoska miała trochę kłopotów choć sobie poradziła pokojowo.

Urszuli Kozioł udało się lepiej niż nam, pewnie dlatego, że nie było pandemii. Oto jej wiersz:

uwikłana w manierystyczny sen
jakby rodem z gaju w Bomarzo
gdzie ruiny przeżuwane przez zdziczałe zarośla
podobnie jak dziwaczne koncepty
wraz ze splątanym gąszczem domysłów
szybko połyka jaszczurka
żeby zostały już na zawsze niewyjaśnionym sekretem


No to zostało mi w planie.
Pamiętam, jak z Marysią i Halinką szłyśmy pieszo od Piazza Barberini do Santa Maria Maggiore, a potem Via Merulana do naszego mieszkanka w pobliżu San Giovanni na Lateranie. Halinka ledwo dawała radę ale wytrzymała.

Teraz wzięłam z półki książkę Emilio Gadda pt. Niezły pasztet na via Merulana. I o tym chciałam głównie napisać. Jeszcze nie dotarłam do stron ostatnich. Koniec jest niewiadomą. Książka łamie wiele konwencji literackich, co jest frapujące. Coś w rodzaju kryminału, bo poruszamy się po Rzymie z Ciccio, komisarzem policji, w pierwszej połowie ubiegłego wieku (1927). Jedna z tych książek, w których fabuła ma drugorzędne znaczenie, ważniejsze są didaskalia.
Carlo Emilio Gadda uznawany jest w literaturze za włoskiego Joyce’a. Mamy tu Rzym, świat, ludzi, filozofię, prostactwo, wszystkie ludzkie słabości i piękno w jednym miejscu. Język czasem jest wyrafinowanie intelektualny, czasem to żargon uliczny. Czyta się i odbiera obrazami, emocjami, szkoda, że nie jestem w stanie czytać po włosku. Tłumaczyła Anna Wasilewska, wysoko ceniona tłumaczka, ale dla mnie miejscami jej włoski żargon w polskich odpowiednikach trochę zgrzytał. Pewnie nie było łatwo przetłumaczyć.
Ale czytam z przyjemnością, dobrze się bawię, choć lektura wymaga ciągłej czujności i uwagi.Polecam, jak ktoś lubi takie teksty.

A oto metryczka książki:
Carlo Emilio Gadda (1893 – 1973)
Niezły pasztet na via Merulana
Wydawnictwo: PIW 2018 r.

A tu zapis naszej podróży w 2012 r.

Zobacz zdjęcia jako osobne strony: Niezły pasztet na via Merulana