coś subtelnego w ODK Jelenia Góra
PISZE KRYSTYNA SUSABOWSKA
Muzycznie, lirycznie i dowcipnie odbywała się promocja twórczości naszej koleżanki Krystyny Sławińskiej z Lubania 24 października br. Sala ODK świeżo po remoncie, a uroczystość zbiegła się z piątą rocznicą owocnej działalności naszego Stowarzyszenia W Cieniu Lipy Czarnoleskiej.
Pani Krystyna przyjechała ze swoją świtą, Grupą Literacką „Nurt” działającą przy Domu Kultury w Lubaniu, czyli sami mężczyźni, a ona jedna i tryskała optymizmem.
W części muzycznej grał i śpiewał p. Marek Witaszek współautor i wykonawca piosenek zamieszczonych na płycie dołączonej do poprzedniego tomiku Autorki. Wiersze ze swoich dwóch tomików czytała Krystyna Sławińska z podkładem muzycznym. Dwa wiersze o małych ojczyznach napisała ostatnio i odczytała, traktując to jako ukłon w stronę przybyłej z Niemiec tłumaczki jej wierszy na język niemiecki przeznaczonych do nowego almanachu, który właśnie jest w druku.
Pani Wiesława Siemaszko-Zielińska w swoim wystąpieniu podziękowała Krystynie za spotkanie w imieniu naszego Stowarzyszenia i pięknie scharakteryzowała przedstawioną twórczość Krystyny Sławińskiej nazywając ją
„Wspaniałą ucztą duchową”
A sama bohaterka wieczoru, KRYSTYNA SŁAWIŃSKA, tak wspomina tę uroczystość:
Ten wieczór w ODK był bardzo udany. Pani Maria Suchecka otoczyła nas swoim ciepłem i była z nami do końca. Dom Kultury niezawodnie zajął się prozą przygotowań, a my daliśmy z siebie wszystko. Zupełnie nie miałam tremy, czytanie sprawiało mi ogromną przyjemność, Marek spontanicznie dodał mi podkład muzyczny w trakcie czytania, może dlatego tak lekko się czytało. Zaśpiewał pięć piosenek, cztery z moim tekstem, a piątą "Antyrotę" z tekstem znalezionym w internecie. Przyjechała moja tłumaczka pani Regina Hille z koleżanką, a trochę spóźniony przybył Waldemar Gerson Rak (wygrał którąś edycję strumieniowego konkursu najkrótszym wierszem „tu w cieniu łzy wycięli bzy"), od którego uczyłam się pisać haiku, ze specjalnie na ten wieczór napisaną recenzją tomiku, którą odczytał zebranym. Koledzy z NURTu też nie zawiedli obecnością, choć nieliczną. Hubert Horbowski przeczytał kilka wierszy, których byłam bohaterką (choć pod pseudonimem internetowym z portalu luban24 - tam ja to ZUZA) i zareklamował "Frywoliki...", czyli nasz najnowszy tomik, wydany przez Stowarzyszenie W Cieniu Lipy Czarnoleskiej. Później były kwiatki, prezenty, autografy i ...pierwsze w życiu honorarium za coś co sprawia mi frajdę (podzieliłam się nim z muzykiem). Po wieczorku, na którym było ogółem 26 osób (mąż skrupulatnie policzył obecnych na sali), wraz z moimi gośćmi, tymi z daleka, udaliśmy się do hotelu "Bis", i przy małej kolacji pogadaliśmy jeszcze godzinkę czy dwie.
A 25 października byliśmy całym NURTem w Orient Ekspresie. Niestety przy śladowej widowni (z właścicielką lokalu było mniej niż 10 osób nie występujących na scenie. Ale my się nie poddajemy. To co zaplanowaliśmy, zrealizowaliśmy z zaangażowaniem, jakby sala była wypełniona po brzegi. Ja miałam tremę większą niż wczoraj, nie wiem czemu. Była z nami dziewuszka pięknie śpiewająca przy gitarze i oczywiście nasz Marek, który dał nam dziś pokaz swojego talentu układając melodię do dwóch wierszy na żywo i tak w ciągu kilku minut powstały dwie piękne, nowe piosenki, aż byliśmy w szoku.
Bawiliśmy się świetnie, bo po prostu lubimy siebie nawzajem i lubimy zabawy z poezją. Właśnie rozsyłam kolegom zdjęcia.
I oczywiście serdecznie i gorąco zapraszamy na lubańskie promocje:
- mojego "Haiku porannych stokrotek" 25 listopada 2011 o godzinie 19.00 w restauracji "Tęczowa"
- naszego tomiku "Frywoliki spod osiki" 13.12.2011 o godzinie 19.00 w restauracji "Iron Horse".
Komentarze użytkowników
Aby dodać własny komentarz, musisz się zalogować »