Wiersze XIV Edycji Konkursu Strumieni

18.09.2009 Ewarafa

Temat: Samotność i Smutek

1. GRANIT

Tren

w osieroconym domu
ściany chodzą na palcach

perlisty śmiech
owinięty skrzętnie
watą wspomnień
tkwi kneblem w krtani

lustra stęsknione odbicia
zaszły mgłą łez

ropiejąca rana nieobecności
cuchnie alkoholem

żyły podcięte pustką
broczą czarną rozpaczą

pod łóżkiem sypiam
jak pies
węsząc zapachu
naszej ostatniej nocy

2. Ragela

SAMOTNOŚĆ i SMUTEK

Ludzie mówili
że ona jest taka twarda
i zimna
pochowała dwóch mężów
a z trzecim się rozwiodła...
wychowała dzieci
sama zrzucała węgiel do piwnicy
- na zimę -
i drewno rąbała
i wbijała gwóźdź w ścianę
i jeździła tym starym samochodem co wyglądał jak zardzewiała puszka.
Starała się być miła
ale tak naprawdę
nie miała cierpliwości do tego gadania o niczym
i zaraz uciekała
z krzywym uśmiechem,
dlatego wszyscy myśleli
że ona ma się za kogoś...
Tymczasem
jej serce było jak to jajko na miękko
i czasem sąsiadka słyszała zza ściany jej cichy, bolesny płacz
co niczego nie zmieniał.
Jaka to smutna historia jakich wiele.

3. Judyta

KLEPSYDRA ZMIERZCHU

W klepsydrze zmierzchu
coraz ciężej się przecisnąć
ziarenku piasku
przez coraz ciaśniejszy
otwór nadziei
Nie widzi
wyciągniętych do niego rąk
Potyka się o korzenie błędów
Zapomina o strumieniu
które wysycha
z powodu jego krnąbrności
Nie słyszy
coraz cichszych szeptów
błagających
o chwilę uwagi
Zapatrzony w swoje odbicie
twardnieje
zamieniając się
w kamień

4. Sonia

Dom bez duszy

Pusty ogromny stoi jak skała
tu panem smutek i kurz na ścianie
przez duże okno bladziutki promyk
jak więzień w celi ściele posłanie
Nie ma firanek utkanych słońcem
przytulnej przestrzeni co serce raduje
nie ma uśmiechu co budzi ranek
i nie ma ciepła co miłość czuje
Z każdego kąta ciemność wychodzi
gdzie jasność światła się zapodziała
nie ma tu duszy i życia nie ma
ona w przeszłości gdzieś pozostała
Ten dom jest zimny jak bryła lodu
nawet bogactwo chłodne i szare
na parapecie siadła tęsknota
i czeka by kiedyś wróciło stare

5. een

***

Przytul mnie.
Ogrzej myśli.
Rozpal lodu pustkę.
Wypełnij ogniem Twej obecności.
Przewietrz najmniejszy
zakątek zaniedbany.
Wysprzątaj ten niepokój
wyzierający z każdej nocy nieprzespanej.
Moja myśl
niech wreszcie się stanie Naszą myślą.
Otul mnie Tobą łagodnie,
bo sama sobą
się już otulić nie mogę...

6. Asturia

SAMOTNOŚĆ I SMUTEK

Zapada noc
udaję się na spoczynek.
Układam ciało w łóżku
ale przerażona
czuję ciasnotę.
No tak -
- tam już rozłożyli się wygodnie
samotność i smutek!
Oboje przytulają
się do mnie.
Samotność oblepia mnie
jak porzucona pajęczyna,
smutek szary, przygnębiony
patrzy
...niewidzącymi oczyma.
Wieje chłodem,
rozmawiają ze sobą
żaląc się wzajemnie
jakby mnie nie było.
Gdybym nawet
zmieniła łóżko
- zawsze pójdą za mną.

7. Smogornia

SMUTEK

smutek przychodzi
w ciężkich człapiących butach
w ciężkiej mgle konających oczu
oczu wilka sarny człowieka
smutek o zmęczonej twarzy
twojej matki zachodzącego słońca
listopadowej pogody
staje przed skrzypiącymi drzwiami
twojej duszy
i ma wtedy wygląd anioła
anioła troski
w podartym płaszczu samotnego emeryta
nieuleczalnie chorej kobiety
bezdomnego
psa o szklistych oczach który szuka po śmietnikach
resztek jedzenia

myślisz sobie co z niego
za anioł
bez miecza skrzydeł i złocistej
aureoli

no cóż anioły jak ludzie
różnią się wyglądem

a ten zapewniam cię jest
jak najbardziej

prawdziwy

8. siemziel

***

W zmarszczkach codzienności
jeszcze pulsuje czas
chwila
zamknięta w słowach
wydartych z ram
naszych bylejakości

matowieje sens
i kolory marzeń
wyblakłe
z pokorą opuszczają ręce

i nikt nie czeka na wczoraj
dziś nasza codzienność
to pęknięte zwierciadło
samotności

człowiek człowiekowi wilkiem

9. kotkus

Wierszyk o Pani S.

Smutek z samotnością,
jak w małżeńskich okowach,
podróżują po świecie
zaplątani w słowach.
Czasem, gdzieś ona
zanurzy się w tłumie,
chwila pozostaje
fotografią w albumie.
Od jej strasznych oczu
zachowaj mnie Boże.
Wyślij raczej mą duszę
na dalekie morze
zmagać się z żaglami,
niech wiatr smutki studzi
byle z dala od tej Pani
pośród tłumu ludzi.

10. Staja

Rosa

Zawisły ...
Kroplami wilgoci
Słowa ... uśmiechy ... spojrzenia ... czyny
I spływają z oczu jak rosa
Sycąca spragnione rośliny

Wtapiają się ...
W samotne wieczory
Układają w przebrzmiałe istnienia
I dopiero ... gdy idę do ludzi
Odczuwam ... że naprawdę Cię nie ma.